Fotografie, obiekty, fragmenty drzew, urządzenia pomiarowe, dźwięk, wideo i niewielka struktura architektoniczna tworzą przestrzeń, w której trudno wskazać jednoznaczny punkt widzenia. To, co początkowo wydaje się zapisem konkretnego miejsca, stopniowo przesuwa się w stronę pytania o sposób, w jaki miejsce zostaje rozpoznane, zamieszkane i nazwane.
Hyperborea – w wyobrażeniu starożytnych Greków – była krainą znajdującą się poza Boreaszem, poza granicą znanego świata. Przypisywano jej wieczną wiosnę, długowieczność i szczególny rodzaj oddalenia od ludzkiego porządku. Nie była miejscem, które można było odnaleźć na mapie, lecz figurą świata istniejącego poza zwyczajnym doświadczeniem.
Wystawa Toma Swobody (1972) nie rekonstruuje tej krainy. Wykorzystuje ją jako model sytuacji, w której znane sposoby widzenia przestają być wystarczające.
Jednym z jej centralnych punktów jest Dom Baby Jagi – niewielka struktura umieszczona w relacji do lasu. Obiekt nawiązuje do “The Isle of the Dead” Arnolda Böcklina, gdzie monumentalne drzewa, skały i architektura tworzą obraz przejścia, izolacji i przemijania. U Swobody motyw ten zostaje pozbawiony teatralności. Schronienie pojawia się wśród drzew jako obiekt niepewny: nie wiadomo, czy jest pozostałością, miejscem oczekiwania, azylem, czy znakiem po kimś, kto już odszedł.
To ważne przesunięcie. Obiekt nie reprezentuje lasu. Zostaje wprowadzony w jego przestrzeń, aby ujawnić napięcie pomiędzy tym, co skonstruowane, a tym, co istnieje niezależnie od człowieka.
Motyw miejsca zamieszkania jest obecny w praktyce Swobody od wcześniejszych realizacji. W Animal Space artysta przyglądał się architekturze przeznaczonej dla innych gatunków i sposobom, w jakie przestrzeń organizuje relację pomiędzy ciałem, terytorium i kontrolą. W Hyperborei problem ten zostaje przesunięty poza architekturę zoologiczną. Las staje się miejscem spotkania z inną skalą istnienia.
Drzewo nie jest tu (jedynie?) symbolem natury. Jest konkretną istotą, organizmem i miejscem zarazem. Jego wiek, wysokość, uszkodzenia, sposób wzrostu i obumierania tworzą zapis czasu, którego ludzka percepcja nie może w pełni objąć. Las pozwala zobaczyć przemijanie bez potrzeby jego przedstawiania.
To właśnie dlatego Dom Baby Jagi nie jest baśniową ilustracją. Jego obecność przywołuje pierwotną potrzebę schronienia, ale jednocześnie podważa nasze wyobrażenie o tym, czym schronienie jest. Można do niego wejść, lecz nie prowadzi to do innego świata. Przeciwnie – wejście kieruje uwagę z powrotem ku temu, co znajduje się poza nim.
Kuratorka: Danuta Milewska
Źródło: materiały prasowe BWA Bydgoszcz