Wystawa Przepraszam za bałagan wyrasta z projektu podzielonego na dwie splatające się części: performance i ekspozycję. Performance przybiera formębiesiady – wspólnego posiłku przygotowanego z dziko rosnących w miastach roślin jadalnych i grzybów. Zbierane i konserwowane przez cały rok składniki niosą ze sobą pytania o to, co jemy, skąd pochodzi nasza wiedza o jedzeniu i dlaczego tak wiele smaków oraz praktyk kulinarnych znika bezpowrotnie.
Artystkę Michalinę Bigaj (1991) interesuje zjawisko wymierania kulinarnego – cichego procesu, w którym znikają lokalne rośliny, przepisy, umiejętności i relacje z naturą.
Przepraszam za bałagan to wizualna opowieść o gatunkach, które zjedliśmy lub za chwilę zjemy. To przewodnik po jadalnych, zagrożonych gatunkach oraz historia o roślinach, będących na ten kryzys odpowiedzią — czyli o roślinach, których nie jemy, bo ich nie znamy — dzikich odmianach lub odmianach, które nie trafiają na półki sklepowe, za to porastają miejskie nieużytki – opowiada artystka opierająca swój pomysł na badaniach Lenore Newman, dotyczących fenomenu wymierania kulinarnego.

Centralnym punktem ekspozycji jest imponujących rozmiarów stół. Zaprojektowany i ręcznie wykonany przez Michalinę Bigaj, ma budzić w widzach skojarzenia z dworską, pełną przepychu kulturą ucztowania. Jest jednak również odzwierciedleniem kunsztu dawnych mistrzów, pracy ich rąk, co służy artystce nie tylko do uzmysłowienia wartości tradycyjnych technik, ale przede wszystkim ich wpływu na bardziej zrównoważony rozwój naszego świata. Stół wykonany został w technice intarsji z kilkunastu gatunków drewna. Blat i nogi zdobione są ornamentalnym wzorem roślinnym, złożonym z jadalnych gatunków dziko rosnących roślin. Na nogach umieszczone zostały m.in.: poziomka, krwawnik pospolity, stokrotka pospolita, werbena pospolita, roszpunka warzywna, solanka kolczysta, soliród zielny, babka zwyczajna, portulaka pospolita, szczawik zajęczy, jezierza morska, turówka wonna, czosnek niedźwiedzi, golteria rozesłana, miłorząb, psiząb, klinopodium pospolite, tasznik pospolity, złoć żółta. Na blacie natomiast odnaleźć można: dziką różę, wiśnię, czereśnie, pigwę, agrest, jeżynę, berberys, rokitnik, orzech włoski, jałowiec, czarny bez i morwę. 
Ekologiczna wrażliwość Michaliny Bigaj ujawnia się także w materiałach, z jakich wykonała sztućce: są to suszone rośliny i odpadki jedzenia, które w procesie galwanizacji zyskały szlachetny, posrebrzany wygląd. Z kolei zastawa stołowa i kieliszki, nawiązujące w ornamentyce i kształcie do miśnieńskiej porcelany, dzięki pokryciu ich czarnym szkliwem zyskały niepokojący wygląd. Wystawa prac Michaliny Bigaj ukazuje potencjał tkwiący w historycznych obiektach zgromadzonych w Zamku Królewskim na Wawelu, które wciąż potrafią inspirować do kreowania opowieści dotykających problemów współczesnego świata.

Wykonane przez artystkę obiekty – używane podczas performance’u – stają się następnie częścią wystawy. Ekspozycja jest więc zapisem po wydarzeniu, ale też zaproszeniem do osobistej refleksji. Co zostaje po wspólnym posiłku? Jakie ślady naszej obecności uznalibyśmy dziś za warte zachowania? I czy potrafimy jeszcze powiedzieć „przepraszam” – nie tylko gościom, lecz także światu, który współtworzymy? Historyczne wnętrza stają się tu tłem dla współczesnej refleksji nad jedzeniem, pamięcią i odpowiedzialnością.

Kuratorka: Agnieszka Jankowska-Marzec

Źródło: materiały prasowe Zamku Królewskiego na Wawelu