Wystawa Unruly Material jest przede wszystkim eksperymentem formalnym. Artystka przygląda się znaczeniu gestów takich jak cięcie, zszywanie czy nakładanie warstw tkaniny – nie tylko jako działaniom materialnym, lecz także jako praktykom, które jednocześnie tworzą i podważają reprezentację. W ten sposób twórczość Wolf buduje złożoną sieć odniesień do odgrywania ról, performatywnych wymiarów przemocy, nierzeczywistości i mechanizmów władzy. To, co wydaje się widzialne, okazuje się efektem manipulacji. To, co materialne, ujawnia swoją niestabilność.

Wystawa wyznacza także nowy etap w praktyce artystycznej Melanie Jame – przejście od abstrakcji ku formom figuratywnym. Luźno inspirowana sztuką Pokojówki autorstwa Jeana Geneta, ekspozycja łączy tkaninę, wideo i performans. Sam tytuł Unruly Material opiera się na grze znaczeń. Angielskie słowo „material” oznacza zarówno tkaninę, jak i materię – czy szerzej – tworzywo, zjawiska i rzeczy, z którymi obcujemy społecznie lub fizycznie. Z kolei określenie „unruly” (niezdyscyplinowany, nieokiełznany, wymykający się kontroli) odnosi się zarówno do fizycznych właściwości materiału – jego nieprzewidywalności, oporu wobec utrwalenia czy podporządkowania – jak i do tych cech jako metafory relacji.

Podobnie jak obecna w całej wystawie tkanina, ekspozycja zbudowana jest wokół relacyjności: wypełniania i bycia wypełnianym, otaczania i bycia otaczanym. Nie są to neutralne relacje przestrzenne, lecz napięte formy kontaktu, w których bliskość staje się polem negocjacji między kontrolą a poddaniem.

Aby zachęcić nas do bliższego przyjrzenia się temu, jak owe mechanizmy są odgrywane, na wystawie pojawiają się marionetki. Wyrastają one z refleksji nad teatralnym i performatywnym charakterem przemocy w Pokojówkach i odwołują się do brytyjskiej tradycji teatru Punch and Judy – popularnej niegdyś rozrywki kierowanej głównie do klasy pracującej, gdzie przemoc przedstawiano poprzez humor, widowisko i moralną alegorię. W Unruly Material marionetki są ubrane w archetypiczne stroje francuskich pokojówek przywołując niewidzialne formy pracy. Ręczna praca sprzątaczek, krawców czy lalkarzy ma pozostać niezauważona, choć to właśnie ona po cichu organizuje społeczne i materialne relacje. Wolf działa odwrotnie – eksponuje ślad pracy poprzez widoczny ścieg, który staje się zapisem czasu, gestu i obecności.

Według miejskiej legendy krążącej w australijskiej branży telewizyjnej queerowi lalkarze pracujący przy programach dziecięcych pod koniec lat 80. i w latach 90. określali swoje marionetki mianem „fist-dollies”. Jeśli pięść jest jak kwiat, jak kwiat jak pięść, to jakie relacje rozgrywają się pomiędzy przemocą a stawaniem się? Jakie siły ujawniają się w tej przemianie? Czym właściwie jest przemoc i komu służy – pozostaje pytaniem otwartym, a nie jednoznaczną tezą.

Zamiast umieszczać erotyczne napięcie w samym obrazie, wystawa lokuje je w niestabilnych procesach wyznaczania i przekraczania granic – tam, gdzie intensywność przepływa poprzez kontakt, nadmiar i zmianę. Jednocześnie wskazuje na to, że wolność seksualna i erotyczna ekspresja często rozwijają się poza obszarem społecznej widzialności – w przestrzeniach częściowo ukrytych, niewidocznych lub świadomie wyłączonych z pola widzenia. Czy właśnie tam – w nieustannych negocjacjach między pożądaniem a ryzykiem, przyciąganiem a odmową, życiem a jego rozpadem – można dostrzec siłę, która nie zmierza ku rozwiązaniu, lecz nieustannie zbliża się do własnej granicy?

Kuratorka: Martyna Stołpiec

Źródło: materiały prasowe Galerii Foksal

fot. Agata Kubis / materiały prasowe Galerii Foksal