Obrazy Joanny Stańko (1950) są jak wspomnienia z jej radosnych i tajemnych podróży. Artystka odbywa je, unosząc się w kosmiczną przestrzeń, zanurzając w głębokie jeziora czy wędrując po minionych leśnych polanach, odnajdywanych wśród ciemnych, wysokich drzew, na których w świetle czerwcowych księżyców tańczą rośliny z pradawnych wierzeń. Forma, jaką przybierają niekiedy te wspomnienia, jest intrygująca: budzi skojarzenia z ważnymi tekstami oraz obrazami kultury i zaprasza, żeby wyprawić się w kosmos symboli, które możemy odczytywać lub po prostu na nie patrzeć. Dostajemy także kolory, które nas przygarniają, nie wymagając niczego w zamian – nawet uważności. Są tak intensywne, że właściwie same ją zapewniają.
W malarstwie Stańko wybrzmiewają: mitologia indyjska, buddyjska kosmologia, neolityczne figury pramatki, słowiański folklor oraz symbole dawnego malarstwa europejskiego (Taki miałam sen). Wszystko to staje się w jej twórczości kształtami, jakie przyjmują osobiste doświadczenia artystki. Szczególne miejsce zajmują prace ukazujące różne odsłony łączności pomiędzy mikro- i makro-wszechświatem, a więc naturą i percypującym go podmiotem (Czym jestem, Letni żar). Ten odbierający świat byt ma płeć. Wyróżnia się wśród nich praca Wdech wydech – obraz przedstawiający uproszczony ludzki profil z kształtem kobiecej postaci wydobywającym się z ust. To oddech, utożsamiany w wielu systemach wierzeń z duszą. Twórczość Joanny Stańko to przeplatające się wizje kobiety, które są zarówno historiami z dalekich stron, jak i relacją z drobnego, codziennego zachwycania się rzeczywistością (Piękno kwiatów mnie wzrusza).
Prezentowane prace pochodzą głównie z lat 80. i 90., kiedy Joanna Stańko tworzyła przede wszystkim malarstwo na papierze. Te i inne obrazy artystki z tego okresu stanowią ważny rozdział polskiej sztuki lat 80., często pomijany w opracowaniach tematu. Wystawa jest częścią programu badawczo-wystawienniczego Fundacji Arton, w ramach którego przypomina twórczość kobiet debiutujących ok. 1980 r.

Kuratorka: Marika Kuźmicz

Źródło: materiały prasowe Fundacji Arton