Solowa wystawa Piniaka Przemysława (1986-2025), zmarłego przedwcześnie artysty intermedialnego, to pierwsza instytucjonalna próba szerszego spojrzenia na jego twórczość. Twórcy wystawy podążają za wytwarzaną przez niego mitologią i charakterystyczną estetyką nadmiaru. Prezentowane na niej szkice, obiekty, malarstwo na płótnie i frontach meblowych nie mają na celu tworzenia domkniętej retrospektywy. Za tytuł ekspozycji posłużyła używana często przez artystę fraza „poszło w pięty”, która określa zarówno sam sposób funkcjonowania Piniaka wobec świata sztuki, jak i uwewnętrznione w tej twórczości poczucie wstydu i przeświadczenie o nieuchronności negatywnej oceny.
W wykreowanych przez Piniaka wizualnych i tekstowych opowieściach przerysowane postaci snują się po stale rozpadającym się mieście, szukając ukojenia w konsumpcji. Tu każde odejście od normy oznacza społeczne potępienie, a chęć widoczności i celebrowanie własnego statusu miesza się z doświadczeniem odrzucenia i oceną przez innych. Do wystawy włączone zostały także głosy i interwencje przyjaciół artysty, by zwrócić uwagę na znaczenie relacji i wspólnot w świecie artystycznym nastawionym na celebrację jednostek.
Kuratorzy: Szymon Maliborski, Gabriela Skrzypczak, Przemek Sowiński
Źródło: materiały prasowe MSN