U źródeł twórczości Leszka Oprządka (1964) leży poszukiwanie rudymentów rzeczywistości ukrytych pod zewnętrzną warstwą zjawisk. Wystawa Nafta, dedykowana pamięci ojca, jest reminiscencyjną podróżą do krajobrazów dzieciństwa i lat młodzieńczych spędzonych w Krośnie. To swoista transpozycja świata zapamiętanego, w której natura, myśl i proces zespalają się w syntetyczną, rzeźbiarską formę. Drewno i glina, jako podstawowe tworzywa, stają się tu nośnikami swoistych odczuć, indywidualnej pracy pamięci i wyobraźni. Jednocześnie artysta sięga do złóż uniwersalnych, penetrując prawa istniejące w przyrodzie i dziedzictwo przechowywane w bogactwie kultur. Jego wspomnienia przesiąknięte są klimatem rodzinnego miasta i okolicy, znanej z pionierskiego wkładu w rozwój przemysłu naftowego. Powraca w nich dom na terenie dawnej kopalni w Turaszówce, charakterystyczne pejzaże z sylwetami kiwonów, wież wiertniczych, pomp i zbiorników, obrazy czarnej mazi pokrywającej drewniane lub metalowe konstrukcje. Ewokowany jest nawet charakterystyczny, ciężki, ziemisty zapach.

Rzeźby Oprządka dalekie są od akademickiego mimesis. W niektórych odbija się zaciekawienie prostymi mechanizmami działania maszyn z epoki przedindustrialnej, widokami składowisk elementów – rur i śrub – oraz surowością form. Niektóre, niczym totemiczne symbole, przyjmują postać wydłużonych wież o ażurowej strukturze, wykonanych z gliny lub drewna (Wieża). W pracy Turaszówka na trójdzielnej podporze, kojarzącej się z konstrukcją wiertniczą, zawieszony jest drewniany kloc. Jego wykrój oraz perforowana faktura mają nawiązywać do mapy i rzeźby terenu. Związek natury i kultury w optyce artysty wchodzi w intrygującą synergię, wskazując na głębokie powiązania procesów życia.

Pień drzewa z wydrążonymi otworami prowadzącymi do zaczernionego wnętrza, zatytułowany Cysterna, jest próbą zajrzenia w głąb tego, co bezpośrednio widoczne, skierowania wzroku do zawartości środka. Otwieranie ukrytego, dotykanie granic poznania, poczucie zagadkowości i wielowymiarowości istnienia od dłuższego już czasu charakteryzują poszukiwania twórcy. Na wystawie Nafta pojawiają się zarówno prace wcześniejsze, których „ściany” niekiedy rentgenowsko prześwietlał, jak i dzieła najnowsze, podążające tym tropem. Zestawianie pełnego i pustego, twardości materii i wrażenia próżni, zamkniętych i otwartych powierzchni, płaskich miejsc i enigmatycznych wgłębień lub wypukłości prowadzi do dynamicznej sytuacji odbioru, która aktywuje wyobraźnię.

Opalane na kolor brunatnej czerni drewno i szkliwiona na grafitowo glina już same w sobie są aluzją do swoistej urody naftowych kopalń – miejsc nieobjętych zwyczajnym rytmem życia, położonych na uboczu, nieco mrocznych. Zgrzebną, a zarazem intrygującą warstwę estetyczną prac budują też twarde cięcia, asceza środków wyrazu, multiplikacje i rytmizacje elementów. Oprządek wprowadza w przestrzeń galerii prymarność doświadczenia, świadomie wiedzie dialog z tym, co dane przez naturę i wytworzone przez człowieka. W efekcie jego oryginalna twórczość, czerpiąca zarówno z bezpośredniej obserwacji, jak i z ducha odchodzących światów, ze schedy kultur i wybranych nurtów awangardy, oczyszcza przebodźcowaną wzrokowość człowieka naszych czasów. Skłania nas do zmiany trajektorii percepcji, przekraczania powierzchowności i uważnego zatrzymania się na tym, co nie epatuje wizualną atrakcyjnością.

Kuratorka: Agnieszka Tes

Źródło: materiały prasowe BWA Krosno