Dłoń, która ostrzegająco wskazuje, czy może dłoń, która oskarża? Uścisk braterstwa, próba użyczenia komuś podparcia czy wzajemny chwyt dwóch walczących osób? W malarstwie Emila Buckiego (1999) roi się od podobnie niejednoznacznych gestów. Ich wizerunki niejednokrotnie nawiązują do kultury wizualnej Związku Radzieckiego, a zwłaszcza tamtejszych materiałów propagandowych czy podręczników do gimnastyki sportowej. Bucki nie czerpie z nich jednak po to, by utrwalać przeszłość dla potomnych lub powracać do niej w nostalgiczny sposób. Przywołując obrazy z przeszłości, komentuje rzeczywistość społeczną w postkomunistycznych Polsce i Ukrainie – dwóch państwach, z którymi łączą go więzy rodzinne i życiowe doświadczenia. W kulturze obu artysta dostrzega wyraźne napięcie pomiędzy afektami, które organizują wrażliwość i samoświadomość znacznej części mieszkańców – poufałością i dumą z jednej strony, a podejrzliwością i wstydem z drugiej. Napięcie to znamionuje jednak obecnie mentalność nie tylko tych społeczności, które zamieszkują kraje Europy Środkowej i Wschodniej.
Tytuł wystawy – Klincz – odnosi się do zapaśniczego chwytu, w którym złączone są dwie postaci na jednym z obrazów Buckiego. Potoczne konotacje słowa pozostają jednak istotne. Stanowi ono figurę ambiwalentnego doświadczenia, w którym współzależność z innymi ludźmi jawi się jednocześnie jako wyższa konieczność – jako sposób na przetrwanie w kryzysowych warunkach – oraz źródło niesłabnącego lęku czy niepokoju.
Kurator: Arkadiusz Półtorak
Źródło: materiały prasowe Bunkra Sztuki
fot. pinacoteca.pl