Co się dzieje, kiedy sposób życia i warunki, w jakich żyjemy, kompletnie się rozjeżdżają? Jacy są mieszkańcy wnętrz, w których staromodna wersalka, kwiatki doniczkowe, dywanik są otoczeniem dla awangardowej sztuki? Jadwiga Sawicka przygląda się temu, jak byt i styl, albo jak kto woli – pogląd i wygląd, wchodzą ze sobą w konflikt. Kiedy paprotki i kilimy gryzą się z nowoczesnym stylem życia. Ich zgrzytliwy kontakt powoduje, że coś się otwiera. Że zaczynamy widzieć w inny, świeży sposób codzienność. Ten styl to wspaniała metafora polskiej codzienności, rodzaj polskiego surrealizmu, powielającego w nieświadomy sposób metody tworzenia piękna konwulsyjnego, wypracowanego przez André Bretona jakieś sto lat temu. Hybrydyczne połączenia przedmiotów towarzyszą nam nieustannie, hybrydyczne otoczenia są naszym codziennym doświadczeniem. Stare i nowe nachodzą na siebie. Wersalka z narzutą, paprotka w doniczce i kilim w jakiś sposób wzmacniają wymowę sąsiadujących z nimi obrazów. Napisy „Szalona”, „Dobry wygląd”, „Ból nie minie”, „Złe znaki zodiaku”, „Stare rany” okazują się pochodzić z tej samej rzeczywistości, co wyposażenie mieszkania. Może tylko przesuniętej czasowo o kilkadziesiąt lat.

Kuratorka: Agata Kus, Magda Ujma

Źródło: materiały prasowe Galerii Mikrob