To jest mocna wystawa, biegłość w posługiwaniu się malarską i graficzną formą, przyprawiona niepokornością rysunku, jako „bluźniercza ilustracja rzeczywistości” zapowiadająca fascynujący dialog. Ms44 pokazuje najnowsze obrazy i starsze rysunki artysty, mówiącego o sobie, że „ładnie maluje okropne rzeczy”, choć jego ostatnie prace to nabrzmiewająca malarska ekspresja, biologiczny natłok materii zatracający, w konsekwencji, pielęgnowaną do tej pory figuratywność. Przestwór malarstwa i nowe doświadczenie dla widza, ale też twórcy.
Niezmienna anarchistyczna postawa Jacka Sroki (1957) sprawia, że jego twórcza opowieść, nie jest refleksją, choćby współczesnych lęków Fishera, tylko sięga znacznie głębiej, co przewrotnie czyni Srokę klasykiem. Dlatego tytuł wystawy przyjęty został z pierwszych wersów wiersza Zbigniewa Herberta „Apollo i Marsjasz”. Dla Nietzschego Apollo symbolizuje piękny pozór, czyli sztukę rozumianą jako świat układny, nieprawdziwy. Apollińskim celem jest zatarcie prawdy o wszechobecnym cierpieniu i konieczności śmierci, inaczej rzecz ujmując, sztuka to rodzaj fałszywego wyzwolenia od zła, podczas gdy poznanie dionizyjskie, powszechność cierpienia uwypukla, poszukując jego sensu. W takim kontekście istnieją u Nietzschego Apollo i Dionizos (Marsjasz) a odbicia ich dialogu znajdziemy w twórczości Jacka Sroki.
Kurator: Andrzej Pawełczyk
Źródło: materiały prasowe ms44