Pejzaż od wieków pozostaje jednym z najbardziej pojemnych tematów malarskich. Motywy krajobrazowe były w sztuce obecne od zawsze, ale z biegiem czasu zmieniało się ich znaczenie – od roli tła scen narracyjnych po samodzielne przedstawienia pejzażowe. Zarówno realistyczne, odzwierciedlające rzeczywistość, jak i bardziej abstrakcyjne czy impresjonistyczne – skupione na świetle i ulotnym wrażeniu.

Taki właśnie sposób widzenia świata proponuje Anna Ujma-Lubaszka (1964). Jej malarstwo wyrasta z przekonania, że istota pejzażu nie zawiera się tylko w jego zewnętrznym wyglądzie. Barwa, światło, rytm kompozycji czy proporcje pozostają jedynie środkami prowadzącymi ku temu, co wymyka się przedstawieniu. Obrazy nie są jedynie opisem natury ani jej wiernym odzwierciedleniem. Stanowią zapis spotkania artystki z otaczającą przyrodą – z jej obecnością, z tym, co istnieje poza linią horyzontu i poza granicami widzialnego. Stają się przestrzenią doświadczenia – miejscem, w którym spojrzenie przekracza funkcje poznawcze i otwiera się na to, co ulotne i trudne do nazwania. Krajobraz nie tyle odsłania świat, ile uczy sposobu jego doświadczania.

Tytułowy Prześwit można rozumieć jako moment odsłonięcia – szczelinę, przez którą pejzaż ujawnia swój inny wymiar. W malarstwie Anny Ujmy-Lubaszki prześwit jest bytem niewidocznym, lecz obecnym – subtelnie wyłaniającym się z głębi krajobrazu. To delikatne poruszenie percepcji, chwila, w której to, co materialne, staje się przejrzyste, wobec tego, co niewidzialne. Prześwit nie tylko pokazuje ukryty sens – zmienia również sposób patrzenia. Pozwala dostrzec, że krajobraz nie kończy się na horyzoncie, lecz trwa jako doświadczenie wewnętrzne. Artystka proponuje spojrzenie wymagające czasu, zadumy i skupienia.

Stonowana paleta barw i oszczędność środków malarskich nie prowadzą do redukcji znaczeń, lecz przeciwnie – otwierają przestrzeń dla kontemplacji. To właśnie powściągliwość pozwala wybrzmieć temu, co niematerialne: światłu, ciszy, oddechowi. Choć obrazy budowane są za pomocą światła, koloru, kompozycji i rytmu, ich celem nie jest realistyczna rekonstrukcja widoku. Malarstwo staje się narzędziem poszukiwania istoty pejzażu – jego wewnętrznego wymiaru, ukrytych napięć i subtelnej obecności, która ujawnia się dopiero w dłuższym, uważnym obcowaniu z naturą.

Prezentowane na wystawie obrazy nie narzucają interpretacji, lecz pozostawiają miejsce na doświadczenie odbiorcy – jego pamięci, emocji i wyobraźni. Sytuują się na styku obserwacji i medytacji. Dają możliwość spotkania – z krajobrazem, z ciszą i samym sobą.

Kuratorka: Anna Krakowian

Źródło: materiały prasowe Muzeum Częstochowskiego