Rozkwit kultury niezależnej w Polsce przypadł na kryzysowe lata 80., na dekadę zrywu „Solidarności” i stanu wojennego, kiedy opozycja polityczna podjęła szereg inicjatyw, prywatnych i kościelnych, mających na celu stworzenie minimalnych choćby warunków dla rozwoju polskiej kultury narodowej „w czasie marnym”. Nie znaczy to, że kwestię niezależności wolno dziś uznać już za historyczną, że nie należy doszukiwać się związku pomiędzy duchem antykomunistycznego zrywu a dążeniami czasów obecnych z ich licznymi duchowymi zagrożeniami. Warto w twórczości ciągle aktywnych artystów, jak Wiesław Szamborski (1941), odkrywać i wzmacniać ukryty uniwersalizm ich dzieł, zakorzeniony w chrześcijańskiej teologii duchowości. Motyw fugi (łac. fuga – ucieczka, pogoń, wygnanie) jest odwieczny, zawsze aktualny, by odwołać się do Św. Ambrożego omawiającego biblijne figury ucieczki w rozprawie „De fuga saeculi”Ikonografia fugi jest ogromna. Fugi znajdujemy w literaturze, plastyce (nawet w architekturze) czy w muzyce. Każdy w jakimś zakresie doświadcza fugi, a jej przyczyny i cele są różne, jak i jej formy. Fugi bywają godziwe i niegodne, wymuszone albo wolne, tragiczne albo szczęśliwe, jawne czy ukryte, ewidentne czy dyskretne lub zakamuflowane – także w pomysłowych, niekiedy aluzyjnych obrazach Szamborskiego, emerytowanego profesora warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i jednego z czołowych przedstawicielami figuratywnego nurtu w malarstwie polskim.

Kurator: Kazimierz Piotrowski

Źródło: materiały prasowe Muzeum Archidiecezji Warszawskiej