Roztapianie ciała. W miejscu, w którym stoję, nogi oparte o drzewo lądują w górze. Oczy, patrzące z zupełnie innej perspektywy, doświadczają nowego obrazu. Codzienna soczewka stanowi dla nich kolejną kalkę, bo odwrócony jest naturalny kierunek działania grawitacji. Po kilku sekundach mózg uczy się tej pozycji.

Zaczynasz obserwować. Spojrzenie jest wciągane w scenę, skupiając się na historii i emocjach, w miękkim i plastycznym świetle. Mamy wrażenie innego uczestnictwa. Jednak nie powinno się zbyt długo w tej pozycji zostać, ale można ćwiczyć, ucząc ciało roztapiania się w mikrogestach; w spojrzeniu uczestniczenia w drugim, trzecim i kolejnych planach obrazu.

Wrażliwość dojrzewa w spotkaniu. Tak jak w Latach nauki Wilhelma Meistra ukazano, że człowiek nie rodzi się gotowy, lecz dojrzewa poprzez doświadczenie, a sens życia odkrywa się stopniowo, nie od razu. W podobny sposób chciałabym myśleć o sztuce i jej tłumaczeniu – jako o procesie poszerzania wrażliwości, rozwijania otwartości i ubogacania doświadczenia.

Nie wszystko musi coś znaczyć. Zrozumienie rodzi się z doświadczenia i refleksji. Możemy tworzyć obrazy, będące zapisem chwil i czasu, które zapraszają do rozmowy i przenikają do świadomości niemal w milczeniu.

Trzecie miejsce[1] pozwala otworzyć się na to przeżycie. Wychodzimy ze swoich schematów i zasad gry, spotykając się przy kawie. Taką kawę dobrze się pamięta, kawę z dodatkiem tabasco, gdzie w jednym dymnym aromacie spotykają się różne światy. Rybki w akwarium, tuż obok fotela, chodzą w wodzie po szlakach zaplanowanych. Niekiedy decydują się na spontaniczną zmianę trasy. Lub doświadczanie przestrzeni, gdzie rozmowy zawieszone są w miejscu, a „Człowiek cały dzień nic nie robi, wyśmienicie jada i leży sobie w cieniu wspaniałego kasztana o szeroko rozrośniętych konarach (…)”[2].

Z miejsca, w którym stoisz to opowieść o zmianie perspektywy. Wystawa prowadzi widza przez codzienne przestrzenie i pozornie zwyczajne sytuacje, zatrzymując gesty, światło oraz momenty, które zazwyczaj pozostają niezauważone. To historia o patrzeniu – uważnym, czułym i otwartym na drugiego człowieka i jego historię, zamknięta w modernistycznym wnętrzu z lat 60. – niegdyś miejscu pełnym spotkań i rozmów.

Wystawa prezentuje prace artystek i artystów, które wyrastają z prozaicznych relacji z przestrzenią. Ekspozycja mieści się w dwóch lokalizacjach Gdańskiego Centrum Sztuki Współczesnej, a historia dawnej modernistycznej kawiarni Marysieńka subtelnie przenika się tu ze współczesną sztuką. Wystawa opowiada o pamięci przestrzeni, zakorzenieniu i indywidualnej perspektywie twórczyń i twórców.

[1] Trzecie miejsce – przestrzeń społeczna poza domem i pracą, służąca spotkaniom i budowaniu relacji. Termin wprowadzony przez Raya Oldenburga.

[2] Robert Walser, Człowiek do wszystkiego, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2025, s.28. 

Wystawa prezentowana w GCSW Piwna 27/29 + Szeroka 37

Osoby uczestniczące: Ania Bąk, Zuzanna Bartoszek, Przemek Branas, Maja Demska, Antonina Gugała, Igor Kubik, Marianna Marszałkowska, Mikołaj Moskal, Wilhelm i Anka Sasnal, Franciszka i Stefan Themersonowie (Themerson)

Kuratorka / autorka tekstu: Gabriela Warzycka-Tutak

Źródło: materiały prasowe GCSW