Podstawowy język sztuki Jadwigi Sawickiej (1959) tworzą malarstwo i tekst – malowane odręcznie, ale naśladujące druk wyrazy, wyrażenia, a czasem całe zdania. Sawicka umieszcza je na obrazach sztalugowych, kartkach papieru, ale też drukuje na tapetach, papierowych serpentynach czy obrusach. Metoda pracy z tekstem Sawickiej jest jej własna, indywidualna. Ma niewiele wspólnego z wydobywaniem językowych bon motów, cytowaniem, poezją wizualną (jak u Stanisława Dróżdża) czy zabawami typograficzno-słownymi (jak u Twożywa).
Jej ciemne litery pojawiają się zazwyczaj na tle różowego, mydlanego koloru lub jakimś jego odcieniu, na beżach, rzadziej – spranych błękitach i rozbielonych zieleniach. To tło tylko pozornie neutralne. Wywołuje szereg skojarzeń, chociaż pewnie u każdego inne. Czasem określa się te kolory jako mdłe, pastelowe, czasem porównuje się je do koloru skóry, jak cielistoróżowy. Na pracach z ostatnich lat, zwłaszcza tych na papierze, tło staje się gęstsze, bardziej wyraziste i zróżnicowane. Żyje swoim biologicznym życiem, to tło pleśni lub palimpsestowo zdartych tapet. Litery brną w farbie.
Tak jest w przypadku niedużych prac na papierze, które dominują na wystawie W rozliczeniu. Sprawiają wrażenie, jakby powstały szybko, dopiero co. Elementem kompozycji są też fotografie, skrawki gazet czy ulotek, które utkwiły w gęstej farbie niczym w błocie. Najważniejszy jest jednak tekst, wyrazy, litery. Sawicka przysłuchuje się językowi uważnie i analitycznie. Poluje na słowa i wyrażenia. Z językowej magmy codzienności wyławia pojedyncze sformułowania. Robi to intuicyjnie. Te, które zostają z nią dłużej, trafiają do jej sztuki.
Prace Sawickiej składają się na potencjał, z którego może budować nowe całości, rozwijać z nich znaczeniowe narracje, a nawet budować z nich historie. Zwłaszcza mniejszymi pracami łatwo manipulować. Malowanie na papierze ma też inny ciężar niż malowanie na płótnie, jest szybsze, bardziej intymnie.
Obrazy i prace na papierze Sawicka zestawia w przemyślane ciągi i układy. Sprawy ciała mieszają się ze sprawami ducha, sprawy sumienia z zadaniami domowymi.
Mówi się czasem, że słowa mogą ranić – to kolejne wyrażenie jakby wyjęte ze słownika Sawickiej. Jeśli mogą ranić, mogą też wiele więcej, otwiera się cały wachlarz potencjalnych możliwości. Sawicką interesują właśnie uczucia, emocje. Teksty z jej prac odnoszą się do nich czy wręcz potrafią je ewokować. Dlatego w kontakcie z jej pracami wiele zależy od nas samych, naszego samopoczucia, stanu ducha czy wspomnień.
W swojej językowej wrażliwości Sawicka szczególnie upodobała sobie wieloznaczność słów i wyrażeń. Oddaje to nawet tytuł jej krośnieńskiej wystawy – W rozliczeniu, będący echem jej poprzedniej wystawy – Rozrachunki w Fundacji Mammal w Warszawie. Wystawa w BWA w Krośnie jest jej wariacją, kontynuacją i rozwinięciem.
Na wystawie W rozliczeniu Jadwiga Sawicka artystka mebluje galerię, wypełniając ją znaczeniami. Próbuje ją nawet trochę udomowić i zmiękczyć, ustawiając kilka mebli w pokrowcach, na których rozkłada poduszki.
Niektóre prace Sawicka układa w proste matematyczne równania, w których trudno doszukiwać się matematycznych sensów. Sawicka mnoży przez „zero”, dodaje „twoją winę”. I pozostawia nam, widzom, stwierdzenie, równa się czy nie.
Gdzie nie spojrzeć – rozrachunki.
Kuratorka: Agata Sulikowska-Dejena
Źródło: materiały prasowe BWA Krosno