W 2025 roku niektóre młode osoby artystyczne mieszkające w dużych miastach postrzegają kwestię odnalezienia miejsca do mieszkania i tworzenia w kategoriach wyzwania. Na przeszkodzie stoją różne czynniki związane z kryzysem mieszkaniowym, wysokimi cenami wynajmu, niedostępnością lokali na pracownie… Jednak, jeżeli osiągnie się wystarczająco wysoki poziom zaradności – tak, jak artyści, których prace prezentujemy na tej wystawie: Radosław Chorab i Mateusz Knysak – można w kreatywny sposób odnaleźć odpowiedź na swoje bolączki.

Radek i Mateusz proponują rozwiązanie, które może nie jest zbyt rentowne, ale jest za to skuteczne. Od 6 grudnia galeria Szałfynster wypełni się przytulnością i żarem ogniska domowego. Stanie się przestrzenią sprzyjającą zarówno pracy, jak i odpoczynkowi, a nawet pobudzającą kreatywność jaskinią wypełnioną książkami, inspirującymi artefaktami i sztuką. Czy to oznacza, że artyści zaczną tam mieszkać i tworzyć? Nie, ale za to zaoferują odbiorcom iluzję swojego idealnego domu. Zaparzą herbatę, okadzą pomieszczenia kojącymi zapachami, pochwalą się swoją biblioteczką.

Organizatorzy wystawy obiecują, że gdy widz zanurzy swoje zmęczone stopy w miękkie bambosze, wślizgnie się w ciepły szlafrok, przestrzeń wystawy otuli go komfortem i bezpieczeństwem. Po krótkiej przechadzce pomiędzy meblami i bibelotami, być może widz zauważy nawet jakieś obrazy. Prace, które dziś wiszą w pięknej i idealistycznej, ale mimo wszystko marnej namiastce mieszkania, kiedyś być może znajdą się w prawdziwym domu, nad prawdziwą kanapą lub łóżkiem człowieka, którego stać było na kredyt hipoteczny.

Kuratorka: Barbara Cabaj

Źródło: materiały prasowe Stowarzyszenia Szałfynster