Edyta Filipek-Bajor: Misterium Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej jest odgrywane od ponad 400 lat. Powstało wraz z fundacją Mikołaja Zebrzydowskiego, który stworzył układ dróżek i kaplic nawiązujących do Jerozolimy. Od początku było to miejsce do przeżywania Drogi Krzyżowej, na wzór tej jerozolimskiej.

Fundator pisał o potrzebie „rozbudzenia pamięci o męce” i o tym, by „oczy ciała skłaniały rozum” do jej przeżywania. Ta intencja jest tu nadal obecna, wpisana w przestrzeń i w sposób jej używania.

Misterium wyrasta z tej samej potrzeby, żeby nie tylko słuchać i patrzeć, ale iść tą drogą razem, uczestniczyć, być w środku wydarzeń. Rozgrywa się wśród ludzi.

Do dziś misterium rozgrywa się w tej samej przestrzeni. Nie ma tu wyraźnego podziału na scenę i widownię. Odtwórcy i uczestnicy są obok siebie, idą razem, zatrzymują się w tych samych miejscach.

Z tłumu padają słowa: „Ukrzyżuj go”. Nie wiadomo, kto zaczyna. Głos rozkłada się na wielu.

Piłat umywa ręce. Niczego już nie zatrzyma…

Weronika samotnie wychodzi z tłumu do skazańca.

Matka spotyka Syna. Ostatni raz tak blisko.

W centrum pojawia się krzyż. Niesiony, podtrzymywany, dźwigany. Ciężar widać w ciele w rękach, w plecach, w sposobie chodzenia.

Fotografie nie pokazują całości. Zatrzymują to, co dzieje się blisko: twarze, spojrzenia, napięcie. Ktoś jest skupiony, ktoś obojętny, ktoś się przygląda tylko przez chwilę.

To wydarzenie jest ponadczasowe. Za każdym razem wykonują je inni ludzie, w swoich okolicznościach ze swoim doświadczeniem.

Wystawa prezentowana w Galerii Na6, ul Matejki 6, Gliwice

Źródło: materiały prasowe Galerii Na6