Wystawa obejmuje 100 rysunków Zdzisława Beksińskiego (1929-2005) z kolekcji Anny i Piotra Dmochowskich. Artysta rysował przez całe życie – zmieniając style i techniki, tworząc korespondujące ze sobą serie grafik i pojedyncze szkice. Zwiedzający zobaczą prace z lat 1956 – 2000, tworzone w rozmaitych technikach i formatach.
Twórczość rysunkowa Zdzisława Beksińskiego, obejmująca lata 50. aż po 2000 rok, ukazuje artystę w nieustannym procesie przemiany. Prezentowane prace prowadzą widza przez ponad pół wieku konsekwentnych poszukiwań, w których rysunek pozostaje medium najbardziej bezpośrednim – narzędziem analizy, zapisu emocji i laboratorium formy.
Od wczesnych studiów portretowych i ekspresyjnych prób z kredką, sangwiną czy heliotypią, poprzez finezyjne „pajęcze” kompozycje początku lat 60., aż po monumentalne realizacje ołówkowo-węglowe z przełomowego roku 1968 – obserwujemy krystalizowanie się języka, który na trwałe wszedł do historii sztuki. Linearność stopniowo ustępuje światłocieniowi; kreska zagęszcza się, budując bryłę i napięcie. Rysunki nie są tu szkicami, lecz autonomicznymi dziełami, w których deformacja ciała i fantasmagoryczna narracja osiągają pełnię wyrazu. Kontrowersje, jakie wywołała wystawa w Warszawie w 1967 roku, ugruntowały mit artysty-prowokatora. Dziś widzimy w tych rysunkach nie tyle skandal, ile zapis intymnej mitologii – dramatyczny dialog z cielesnością, lękiem i przemijaniem, pozbawionym malarskiego patosu, a zarazem imponującym precyzją.
Ekspozycja obejmuje także późne powroty do papieru: swobodne szkice lat 90. oraz prace modyfikowane cyfrowo na początku XXI wieku. Te eksperymenty – łączące rysunek, techniki komputerowe i reprodukcyjne – potwierdzają awangardową naturę artysty, otwartego na nowe media.
„Muszę posłużyć się rysunkiem. To mój sposób porozumiewania się” – pisał w 2002 roku. W świetle tej deklaracji rysunek jawi się jako najwierniejszy zapis jego wyobraźni: intymny i bezkompromisowy.
Kuratorka: Joanna Gościej-Lewińska
Źródło: materiały prasowe Nowohuckiego Centrum Kultury